Kevin O’Learty to kolejny biznesmen, który zmienia swoje poglądy na temat Bitcoin (BTC)

Kevin O’Leary, czyli kanadyjski polityk oraz biznesmen jeszcze niedawno miał bardzo negatywne podejście do króla walut cyfrowych. Na chwilę obecną jego postrzeganie najstarszej kryptowaluty uległo diametralnym zmianom. Dał temu swoisty wyraz deklarując, że inwestuje w Bitcoina (BTC) i Ether (ETH).

Zmiana postrzegania Bitcoin (BTC) oraz innych walut cyfrowych

Jeszcze 24 miesiące temu Kevin O’Leary nie postrzegał Bitcoin (BTC) w pozytywnych barwach. Nie dalej jak pod koniec 2020 roku żywił obawę, że organy regulacyjne mogą ostro zaatakować najstarszą walutę cyfrową. W tamtym okresie był bowiem zdania, że brutalne przepisy nie dopuszczą do tego, żeby Bitcoin (BTC) przeistoczył się w aktywo, które będzie przykuwać uwagę inwestorów instytucjonalnych.

Na chwilę obecną postrzeganie przez Kevina O’Leary Bitcoina w niczym nie przypomina poglądów z końcówki ubiegłego roku. Jak donoszą dobrze poinformowane źródła przeznacza on 5% swojego portfela inwestycyjnego właśnie na aktywa cyfrowe. Kevin O’Lary przyznaje także, że wysokie wahania widoczne na wykresach notowań walut cyfrowych przyprawiają go o zawrót głowy.

Co sprawiło, że inwestor zmienił zdanie? Mianowicie fakt, że kanadyjski organ nadzoru papierów wartościowych ostatnimi czasy dokonał zatwierdzenia dwóch ETF-y na Bitcoin (BTC).

Co na chwilę obecną dzieje się na rynku walut cyfrowych?

Duże firmy w dalszym ciągu wykazują ogromne zainteresowanie i zapotrzebowanie na Bitcoin (BTC). Idealnym przykładem na poparcie tego twierdzenia jest chociażby MicroStrategy, które w dalszym ciągu powiększa zasobność portfela kryptowalutowego o kolejne zakupy Bitcoin (BTC). Rośnie także ilość inwestorów, którzy rozważają zakupy wspomnianej waluty cyfrowej w charakterze długoterminowego zabezpieczenia. Przedstawiciel Fidelity Investmenst, czyli Jurrien Timmer jest zdania, że Bitcoin (BTC) ewoluował tak bardzo, że można go postrzegać w kategorii cyfrowego złota.

Previous ArticleNext Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *